| Unosi się w powietrzu nieznośny zapach dymu. Szarość jesiennych kominów rozpościera filcową noc nad spokojną ciszą wilgotnego wieczora. Zapalają się blade pochodnie, ciemne zarysy drzew zniekształcają się w ich pomarańczowym świetle. Bezruch uśmiecha się za oknem. Czasem zahacza też o duszę. Nie ma dokąd pójść w miękkiej melancholii wspomnień. Piaszczyste ścieżki zalane codziennością, nowe drogi wciąż nieukończone. Wokół leżą kolorowe liście, absurdalnie radosne na tle bladej twarzy. Urwała się symbioza. Łagodne współistnienie wyżarła od środka. |









: - )
--
Nothing smart to say.
--
★
--
Nothing smart to say.
--
Diggers you in bone and casket
Finders you old man's grave
Steals you feathers,stones and jewels
Steals you hearts,bellies and canes
But disturb the earth and that which rots
The Woodsie One will come fail not
To steals the thiefsie manfol life
--
I
--
Nothing smart to say.
--
I
Previous Page1234Next Page